Zima 2025 była bardzo słaba rowerowo, choć w zasadzie pogoda była sprzyjająca. Ale i praca i wyjazdy i inne priorytety życiowe niż 2-3 lata temu, skutecznie niwelują takie aktywności. Jeżdżę, nadal lubię, ale czasu na to mało.
Łącznie pokonałem 554 km, podobnie jak zimą zeszłego roku. Jeśli chodzi o styczeń, to było to ledwie 76 km, w lutym lepiej, bo 215 km, a w marcu już 263 km. Są to małe wartości, zdaję sobie sprawę że 1-2 wycieczki rzędu 100 km, dałyby całkiem inny obraz sytuacji. Ale to, że niemal każdy wolny dzień wykorzystuję na budowę szczęśliwej przyszłości, pozostawia rower w dalekim odwrocie.
Załączam mapki wszystkich wycieczek powyżej 30 km.
Oczywiście, jak zwykle, liczę że wiosna będzie lepsza. Bo pewnie będzie,
pytanie czy jeszcze zbliżę się do rocznych przebiegów takich jak kilka lat
temu.